Artykuł z 31.08.1930 roku z Ekspresu Lubelskiego.
Przesłany przez pana Ł.Baranowskiego.
Lady Florence była córką angielskiego lorda i pięknej Hinduski, urodziła się w Indiach. Niestety rodzice wcześnie ją osierocili, a ponieważ rodzina matki Lady Florence nie uznawała jej, powróciła do Anglii, gdzie zaopiekował się nią jedyny brat ojca - spadkobierca wielomilionowej fortuny, zapewniając jej wykształcenie i dobrobyt. Była jednak źle traktowana i znienawidzona przez żonę stryja, gdyż jego majątek miała właśnie odziedziczyć bratanica. Ponieważ małżeństwo stryja było bezdzietne. Przyjaciele z Berlina na podstawie prasowego anonsu przekazali jej adres rodziny w Polsce poszukującej guwernantki ze znajomością angielskiego i w ten sposób Lady Florence znalazła się w Woli Gałęzowskiej,w dworku Przewłockich. Polubiła Polskę i Polaków a zwłaszcza chlebodawców, którzy z całą serdecznością odwzajemniali jej przyjaźń.


Oj schodźta się chłopcy do mnie cała gromada
Niech sobie z was wybiorę jednego rada
Oj starego nie chcę, nie chcę
Choćby był żywy,
Niech se stary szuka pary
U swojej siwej…

Udział artystów wywodzących się z bychawskiej sceny muzycznej do tej pory rozbrzmiewa echem w różnych częściach kraju.
Do początków ruchu muzycznego naszego terenu jeszcze nie dotarliśmy, ale na pewno jednym z projektów, który zasłyszała spora część społeczności była Kapela Dwojaków. Nazwa pochodzi od założyciela- Stefana Dwojaka, jednakże nie była przez niego narzucona, lecz utarta przez społeczność lokalną. W kraju występowała zaś jako „Kapela miejska z Bychawy”

Muzyka to najlepsza towarzyszka i tak jest w przypadku reprezentantów starszego pokolenia, którzy swoje przyśpiewki serwowali przy niezliczonej ilości okazjach, wielu festiwalach i przeglądach muzyki ludowej m.in. w Kazimierzu Dolnym, Warszawie i innych miastach naszego kraju.
Kapelę Dwojaków w późniejszej fazie twórczej tworzyli:
Stefan Dwojak – akordeon,
Stefan Błotniak – perkusja
Kazimierz Błotniak – saksofon altowy
Roman Bigos – saksofon tenorowy
Według relacji pana Romana Bigosa, kapela posiadała zróżnicowany repertuar: „Graliśmy wszystko i dla wszystkich - walce, oberki, foxtroty, szlofoxy, polonezy, mazury, kujawiaki i co tylko publika chciała”
Do wcześniejszego składu Kapeli Dwojaków należeli Mieczysław Kloc – saksofon altowy, Stefan Mikulski– skrzypce oraz Czesław Rostek– instrumenty perkusyjne.
„Bychawskie Konfrontacje” – jednodniówka wydawana w okresie Polski Ludowej: „Kiedy najważniejszy z nich śpiewa, publiczność się śmieje serdecznie a potem nagradza oklaskami”

Kawalerzy, zróbmy klub
I w świetlicy złóżmy ślub,
Przysięgnijmy tu przy świcy
Żyć z daleka od spódnicy
Hulaj dusza, hulaj ha…
Wielokrotnie uczestniczyli w Ogólnopolskim Festiwalu Kapel i Śpiewaków Ludowych, gdzie pod ich niewiedzą najlepsze utwory zostały zarejestrowane na słynnych pocztówkach grających. Fakt ten przyczynił się do wielu problemów związanych ze Związkiem Autorów i Kompozytorów Scenicznych- ZAiKS, gdyż organizacja żądała od twórców tantiemów związanych ze sprzedażą płyt.
„Reforma regulaminu festiwalu w Kazimierzu Dolnym dokonana w połowie lat 70 przez jurorów etnomuzykologów” głosiła popularyzacje i podtrzymanie pieśni wykonywanych przy pomocy instrumentów tradycyjnych oraz kultywowanie muzyki tradycyjnej - In Crudo. Zmiany przyczyniły się do wstrzymała udziału Dwojaków w przeglądach w Kazimierzu.

Mimo to Kapela z Bychawy zdobywała „deski” innych miast. „(…)jeździlismy nyską z PDK’u do Warszawy, Poznania i wielu innych miast”
„Zarabiali na chleb” pogrywając na weselach, zabawach i festynach. Wiązało się z tym wiele przygód, które przełożyły się obecnie na bezcenne wspomnienia.
Zdjęcia pochodzą z archiwum p. Romana Bigosa. Dziękujemy również za relacje.


Dziś A klasa - 15 lat temu mocna IV liga i ambicje na więcej. Dla tych którzy nie pamiętają że w Bychawie była piłka nożna na poziomie - bilet z meczu Granit Bychawa - Stal Poniatowa wygrany przez nasze orły 3:0. Mecz odbył się z sezonie 1993/1994 lub 1994/1995. Warto zwrócić uwagę że bilet jest ręcznie wykonany a numer na nim (1001) świadczy jak duże było zainteresowanie - jak to się ma do dzisiejszej 100-osobowej widowni... Powspominajmy!
Pierwsze zdjęcie przedstawia najprawdopodobniej lekcję muzyki, z opisu zawartego się na odwrocie dowiedzieliśmy się, że zostało ono zrobione w 1935 roku. Osobami znajdującymi się na zdjęciu są: kierownik szkoły Rząśnicki, nauczyciel Zygmunt Todys z grupą młodych skrzypaczy w tle.
Na drugim zdjęciu widzimy księdza Antoniego Kwiatkowskiego w otoczeniu członków bychawskiej orkiestry dętej.
Mało kto wie, że kiedyś w bychawskim parku przy ul. Rynek (zwanym parkiem asfaltowym), oprócz pomnika z orzełkiem stała kiedyś RAKIETA!
Poniżej zdjęcię, na którym częciowo jest ona widoczna. Nie wiemy z jakiej okazji stanęła - prawdopodobnie miało to związek z lotem Gagarina w kosmos, ale czy postawiono ją owego roku, czy też w którąś rocznicę - nie wiemy...

Po dłuższej przerwie wracamy do pracy nad naszym blogiem. Przez ostatnie dwa miesiące udało nam się zgromadzić sporo nowych materiałów, które będą systematycznie zamieszczane.
Na początek zdjęcie przedstawiające grupę bychawskich harcerek. Pochodzi ono z lat trzydziestych XX wieku i tak naprawdę nic więcej nie wiemy...

W Dzień Zaduszny temat taki pojawia się naturalnie. Śmierć - jedyna rzecz, która z pewnością jest pisana każdemu... Oto kondukt żałobny, ostatnie pożegnanie...lecz czyje? - nie wiemy, kiedy? - tego nie wiemy również. Na pewno jednak działo się to w Bychawie. Te niewyraźne, rozmyte zdjęcia podkreślają kruchość ludzkiego żywota. To właśnie pozostaje po człowieku: wyblakłe fotografie i wspomnienia...


Oto kontynuacja fotorelacji z życia księdza Maja (część pierwsza TUTAJ). Tym razem bardziej "na luzie" - zdjęcia z przeróżnych wycieczek.



Podobnie jak ostatnio - nie wiemy kto jest autorem lub właścicielem powyższych zdjęć (dostaliśmy je od anonimowego czytelnika blogu).
W przygotowaniu - trzecia część i kolejna porcja zdjęć. Już wkrótce!
Dostaliśmy takie oto ciekawe zdjęcie (i znowu podziękowania dla pana Leszka Grudnia - serdecznie pozdrawiamy!)

Zdjęcie jest opisane następująco: "Karczma pod 100-ka mieściła sie tam, gdzie teraz urząd gminy - ten ceglany". My nie jesteśmy pewni, gdzie to było dokładnie, dlatego nie zamieszczamy współczesnego zdjęcia porównawczego...Jakieś podpowiedzi?
Nie tylko zdjęcia dostajemy do publikacji od sympatyków naszego blogu. Tak oto Pan Leszek Grudzień udowadnia, ze sugestywnie przemawiać potrafią nie tylko obrazy, ale i poezja. Serdecznie dziękujemy Panu za przesłanie wiersza o naszym mieście; dziękujemy także za pozwolenie na jego publikację.
Tym razem bardzo dokładnie możemy określić zarówno datę, jak i miejsce, w którym zostało wykonane prezentowane zdjęcie. Nasz korespondent pisze, ze przedstawia ono uroczystości żałobne po śmierci Józefa Piłsudskiego. Wódz zmarł 12 maja 1935 roku, zdjęcie zapewne zrobiono zaraz po tej dacie. A miejsce? - Chyba nikt nie ma żadnych wątpliwości: to budynek dzisiejszego liceum imienia księdza Kwiatkowskiego.

Są chwile, kiedy szczególnie utwierdzamy się w słuszności naszych działań; momenty, które motywują nas do dalszych poszukiwań… Na pewno była taką chwila, kiedy w naszej skrzynce mailowej znaleźliśmy pewien list…
Napisał do nas pan Jacob Levinboim, którego rodzice: Menachem Mendel Levinboim i Rachel (Klerer) Levinboim urodzili się przed wojną w Bychawie. Następnie wyemigrowali do Izraela, gdzie założyli rodzinę. Pan Jacob pisze nam, że jego ojciec miał w Bychawie sklep i wypożyczalnię rowerów, którego ilustrację mamy już na naszym blogu (KLIKNIJ TUTAJ)
Ponadto człowiek ten przyczynił się do uruchomienia w latach trzydziestych pierwszego autobusu kursującego na trasie Lublin-Bychawa. Wspólnikami byli jego brat David oraz Jossl Rais, a właścicielem koncesji był Chrześcijanin, którego nazwiska nie znamy.
Oprócz cennych informacji dostaliśmy unikatowe zdjęcie tego pierwszego autobusu! Proszę się przyjrzeć – wyraźnie widać tabliczkę Bychawa-Lublin.

O jednym z najbardziej malowniczych w Bychawie miejsc, czyli ruinach pałacu, już pisaliśmy. Niestety - zabytek ten powoli rozpada się, kruszy, znika z powierzchni ziemi.. Dzisiaj zostało już niewiele. Dlatego prezentujemy stare zdjęcie (jak stare - nie wiemy), które ukazuje piękno tego miejsca przed laty.

Czas mija, drzewa rosną, nawet ustrój polityczny się zmienia...a pomnik ku czci bojowników walczących o Polskę Ludową niezmiennie trwa na swoim miejscu - czyli w tak zwanym "parku asfaltowym". Jak widać na zdjęciach, kilkadziesiąt lat temu w tym miejscu żadnego parku jeszcze nie było.



Po kilkutygodniowej przerwie wracamy z nowymi materiałami i uzupełniamy naszego bloga!
Czy wiecie kim był ksiądz Dominik Maj? Ten ksiądz, żyjący w latach 1908-1976,zdobył szczególne miejsce w sercach Bychawian. Dlaczego? --> szczegółowe informacje znajdziecie w tym artykule (proszę kliknąć w link i przejść do strony nr 6 dokumentu tekstowego, który się wyświetli). My wiemy, że oprócz wielkiego serca, ksiądz miał również głowę nie od parady. Na dowód tego prezentujemy jego indeks ze świetnymi ocenami. Studenci - bierzcie przykład!






Przyjmiemy każdą ilość starych zdjęć, a także wspomnień, refleksji, uwag...piszcie na adres liber.liber@o2.pl