niedziela, 6 lutego 2011

Wspomnień czar

"...Związany jestem z Bychawą przez rodzinę mojego Ojca, urodziłem się
w Lublinie (ale byłem ochrzczony w kościele w Bychawie, chyba przez
księdza Maja), od ponad 30. lat mieszkam w Warszawie. Kiedyś (od
wczesnych lat dziecinnych tj. 50. ub. wieku) odwiedzałem moją
bychawską rodzinę b. regularnie. Przeczytałem chyba wszystkie
książki dla dzieci dostępne w miejskiej bibliotece, pamiętam
wspaniałe lody w wafelkach - muszelkach kupowane u Pani Żmindziny
fundowane przez Ciocię Zosię, okrągły wielki chleb, dzikie
czereśnie rosnące wzdłuż drogi do Woli Gałęzowskiej (?), które
zrywałem wracając na wozie pełnym snopków z pola Stryja Zygmunta,
ale także ołowiane kulki ze szrapneli z I. Wojny
Światowej często znajdowane na polach i płyty nagrobne z kirkutu,
którymi były wyłożone alejki w miejskim parku nieopodal
gospodarstwa Stryjostwa ..." Grzegorz Buczek


Dziękujemy panu Grzegorzowi Buczkowi za możliwość publikacji jego wspomnień.

1 komentarz:

  1. No właśnie,kilka dni temu, będąc w Bychawie wspominałam o dawnych lodziarniach, gdzie lody nakładane zwykłą łyżką były bardzo dobre. Zazwyczaj sezon na lody rozpoczynał się 1 maja. Mały lód w wafelkach składanych jak kanapka, kosztował chyba 1,10 a duży 2,20.Pan Buczek ( wpis powyżej) przypomniał mi,że jedną z pań sprzedających lody była pani Żmindzina, pozostałe nazwiska uleciały mi z pamięci. Może ktoś inny pamięta?
    A sprzedawano je w drewnianych budynkach których już nie ma ( za nimi w głębi jest stara Synagoga) przy ul. 22 lipca ( dziś Piłsudskiego), Źródełka za kościołem na łące także pamiętam ( powinny jeszcze być). A do gałęzowskich stawów ( dno było muliste), gdzie była piękna łąka, na której ludzie urządzali pikniki, chodziliśmy pieszo z Bychawy jako dzieci. Jakoś rodzice nie bali się nas puszczać. Tam były także urocze źródełka.
    1 maja Bychawianie brali udział w pochodzie, kończącym się przy ruinach Zamku na Podzamczu. Potem tam była zabawa ludowa.
    Pamiętam także słynną kapelę Dwojaków. Grywali także na zabawach na placu za Domem Kultury.
    Z Bychawą łączą mnie wspomnienia z dzieciństwa ( lata1963-1970), mam ich wiele, jeszcze pewnie napiszę.

    Hanna A.

    OdpowiedzUsuń

UWAGA! OGŁOSZENIE:

Przyjmiemy każdą ilość starych zdjęć, a także wspomnień, refleksji, uwag...piszcie na adres liber.liber@o2.pl